Wesele – jak to zrobić?

Większość z nas do ślubu przygotowuje się tylko raz. Zdarzają się oczywiście wyjątki, w pewnym sensie rzec by można, że godne pozazdroszczenia… gdyż osoby takie są już obdarzone doświadczeniem!

Natomiast kiedy para staje po raz pierwszy w życiu przed tego rodzaju zadaniem – cóż, można złapać się za głowę z przerażenia

Przygotowania do ślubu

Ale spokojnie – te wszystkie techniczne aspekty wydają się na pierwszy rzut oka nie do ogarnięcia, zwłaszcza jeśli chcemy przyjąć sakrament w kościele, a później wyprawić dla licznego grona bliższej i dalszej rodziny oraz przyjaciół wielkie lub nawet skromne przyjęcie. Jednak, jeśli spojrzymy na całość przygotowań od innej strony – mianowicie takiej, że czeka nas wspaniała przygoda, która jest tylko wstępem do następnego rozdziału, czyli życia jako małżonek/małżonka – wszelkiego rodzaju trudy przygotowań staną się fascynujące. Bowiem to celowość działań nadaje im sens. Gdy brak nam jasno wyznaczonego punktu – faktu, do którego dążymy i chcemy, aby stał się rzeczywistością – brak nam wszelkiej motywacji. A czy wizja wspólnego życia nie jest wystarczająco silnym bodźcem?

Pamiętajmy co jest istotą

Oczywiście pojawiają się różnego typu wątpliwości związane z przyszłością. Jak to napisał E.E. Schmitt w Małych Zbrodniach Małżeńskich, „Kiedy widzicie mężczyznę i kobietę w Urzędzie Stanu Cywilnego, zastanówcie się, które z nich stanie się mordercą”. To jedno zdanie streszczające książkę wydaje się dość makabryczne, ale jest ona godna polecenia narzeczonym. Kiedy myślimy o ślubie i planujemy wesele, naszą głowę zaprzątają przede wszystkim sprawy organizacyjne: sala, goście, suknia, bukiet, welon, garnitur, samochód, tort…. wyliczać można długo.