Nadlatuje asteroida… w stronę Ziemi!

Słowa szefa NASA, Charlesa Boldena, nie pozostawiają suchej nitki na człowieku:

Jeśli w stronę Ziemi leci niezidentyfikowana asteroida, nie pozostaje nam nic innego niż modlitwa

Oznacza to, iż w naszą stronę, w stronę Ziemi leci niezidentyfikowana asteroida, która w zderzeniu z naszą planetą, byłaby możliwa położyć kres naszej cywilizacji, lub po prostu – wywołać ogromne zniszczenia.
Duże zniszczenia wywołują zazwyczaj asteroidy o średnicy 50m, gdzie takowe „bombardują” ziemię co 1000 lat.

Dużo agencji zajmujących się tymi obiektami pracuje nad wyeliminowaniem potencjalnego zagrożenia, lecz jest to bardzo, bardzo trudne, ponieważ szybkość asteroid nie daje możliwości ich zestrzelenia przez wykorzystywane rakiety.

Porównując, niedawno w Czelabińsku spadł tzw. „deszcz meteorytów”. Rannych zostało sporo osób, a więc zagrożenie jest całkiem realne.

Szef NASA, Charles Bolden, prócz swojego mrożącego krew w żyłach przemówienia, zaapelował także o fundusze na systemy ostrzegania przed zagrożeniami z kosmosu – informuje portal „Sfora”.

A Wy, co sądzicie o tym zagrożeniu? Boicie się?